Jak zapełnić piłkarskie stadiony? CZĘŚĆ 1

Ostatnie dane o frekwencji w amerykańskiej lidze MLS skłoniły mnie do powrotu do wałkowanego w ostatnich latach na wszystkie możliwe strony tematu zwiększania liczby widzów na nowo wybudowanych obiektach w Polsce. Zapraszam na pierwszą część analizy na ten temat.

Zgodnie z najnowszymi danymi w 2016 amerykańska liga piłkarska (MLS) zanotowała wyższą średnią frekwencję na mecz niż włoska Serie A czy francuska Ligue 1. To osiągnięcie warte uwagi, bowiem liga w USA ciągle się tworzy, dołączają do niej nowe kluby, które co naturalne nie mają stałej bazy kibicowskiej. Trzeba pamiętać, że mecz MLS nieco ponad 10 lat temu (2005 r.) gromadził na stadionie średnio 15 tysięcy widzów.

Co decyduje o sukcesie ligi za Oceanem? Mimo wdrażanego od ponad 20 lat programu popularyzacji piłka nożna nadal nie jest (i pewnie długo nie będzie) dyscypliną pierwszego czy drugiego wyboru dla Amerykanów. W zależności od części kraju królują baseball, koszykówka, futbol amerykański czy hokej. Trzeba powiedzieć, że w odniesieniu do Polski przykład MLS jest ułomny, ponieważ społeczeństwo amerykańskie ma głęboko zakorzenioną kulturę „wychodzenia z domu” i wydawania pieniędzy na szeroko pojętą kulturę i rozrywkę, nie tylko w dużych miastach.

Liga postawiła na uznane w Europie i rozpoznawalne gwiazdy. To powtórzenie modelu, który częściowo sprawdził się w latach 70. ubiegłego stulecia. Tym razem w role Pelego, Beckenbauera czy Neeskensa weszli Beckham, Drogba, Kaka, Pirlo czy Villa. Nie wszyscy się sprawdzili (np. Steven Gerrard, który właśnie ogłosił zakończenie kariery), ale stanowili dla potencjalnych kibiców obietnicę jakości i dobrej zabawy.

Na pewno wyróżnikiem na tle lig konkurencyjnych nie jest dla MLS cena biletów. Wstęp jest znacznie droższy niż na mecz baseball’a. A poza konkurencją: nie mówiąc już o stojących na wyższym poziomie ligach piłkarskich w Europie.

Piłkarze nie mogą za to z pewnością narzekać na obecność medialną rozgrywek, które pod tym względem nie odstają od rozgrywek NBA czy NFL. W obecnym rozdaniu telewizyjnym prawa dzielą między siebie trzej nadawcy, którzy pokazują łącznie 34 mecze sezonu zasadniczego, play-offy i rozgrywki MLS Cup. Ponadto w mediach społecznościowych, w tym na Twitterze, można oglądać fragmenty meczów, a z doniesień wynika, że te możliwości mogą być rozszerzone.

Temat frekwencji na stadionach jest mi szczególnie bliski, ponieważ zajmowałem się nim zawodowo pracując w Ekstraklasie SA. Spędzał on sen z powiek zarządzającym klubami, a tym samym także tym, którzy kierowali całą ligą. Od kilku lat, szczególnie wraz ze wzrostem pojemności stadionów w lidze próbowano szukać złotej recepty na frekwencję. Może hurtowo ściągać gwiazdy, może drastycznie obniżać ceny biletów, może w końcu ograniczać obecność Ekstraklasy w telewizji? Pojawiali się nawet doradcy, to anegdota oparta na prawdziwym wydarzeniu, którzy dla zwiększania atrakcyjności meczu… chcieli dzielić go na tercje. Jednego panaceum nie było i nie ma, a każda z radykalnych metod ma swoje spore wady.

Jak więc pracować nad frekwencją? Na pewno zadanie to należy rozłożyć na lata, a cele na poziomie 20 proc. wzrostu rok do roku należy włożyć między bajki. Mecze piłkarskie rywalizują dziś o atencję konsumenta, co jest znacznie trudniejsze niż kilka czy kilkanaście lat temu. Po pierwsze musi mieć on czas wolny na rozrywkę. Jeśli już go znajdzie, ma do wyboru między innymi: ofertę kulturalną jak teatr czy kino, imprezy miejskie (często bezpłatne), inne dyscypliny sportowe czy po prostu spotkanie ze znajomymi w domowym zaciszu. Oczekując  zapełnienia nowych stadionów i porównując się do lig zachodniej Europy widzianych w telewizji czy nawet do MLS wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak trudno wpłynąć na decyzję zakupową pojedynczego konsumenta. A do tego sprawić, by taką decyzję podejmował regularnie na korzyść meczu piłkarskiego.

Jak zatem przyciągnąć kibiców? O tym więcej w części 2.

Miłego dnia!

Waldemar Gojtowski

2 responses to “Jak zapełnić piłkarskie stadiony? CZĘŚĆ 1

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s