Jak zapełnić piłkarskie stadiony? CZĘŚĆ 2

W pierwszej części odpowiedzi na pytanie o sposoby na frekwencję na piłkarskich stadionach podałem przykład amerykańskiej ligi MLS. Przykład ciekawy, bo liga zbliżona poziomem sportowym, a i częściowo głównymi celami do polskiej Ekstraklasy. Czy wszystkie działania profrekwencyjne z innych krajów da się z powodzeniem przełożyć na polski grunt?

W moim przekonaniu takie działania jak dodatkowa oferta dla kibica przed i po meczu, aktywizacje sponsorów, zmiany w ofertach biletowych (pakiety itp.), czy nawet inwestowanie w gwiazdy (czytaj rozpoznawalnych zawodników nawet dla przeciętnego kibica) to powinna być wisienka na torcie spójnych działań klubu.

Podstawowym przekazem dla lojalizacji kibica, której efektem będzie regularne odwiedzanie stadionu bez względu na wyniki zespołu, jest długoletnia strategia klubu i jej systematyczne wdrażanie. Jak pisze Carlo Ancelotti w swojej nowej książce „Dyskretne przywództwo” nie ma drużyny bez określonej tożsamości. To samo dotyczy klubu piłkarskiego. Bez spójnego komunikatu czym jest klub, jakie ma cele i dokąd zmierza w okresie 3-5 lat decyzje zakupowe kibiców zawsze będą uzależnione od takich czynników jak rezultaty osiągane przez zespół, wahania formy zawodników, zmiany trenerów czy zmiany cen biletów.

Polskie kluby już od kilku lat pokazują, że spójna strategia rozwoju (Lech Poznań), czy choćby spójna strategia komunikacji marketingowej klubu (Legia Warszawa) wdrażana krok po kroku może zdziałać bardzo wiele. Wyniki sprzedaży karnetów na poziomie 10 tysięcy i więcej na sezon już nikogo nie dziwią, a ambicje sięgają o wiele dalej. Kluby uczą się komunikować ze swoim otoczeniem na poziomie każdego rodzaju kibica: kibica biznesowego, ultrasa, kibica przychodzącego na mecz z rodziną czy takiego, który przychodzi na stadion z kolegami, ale nie jest zainteresowany udziałem w zorganizowanym dopingu. Taka dywersyfikacja komunikatów, a co więcej – nawet umiejętne zarządzanie swoim otoczeniem biznesowym jest w moim przekonaniu kluczem do sukcesu.

Czy kluby nie posiadające długoterminowej wizji rozwoju lub takie, które są w trakcie zmian właścicielskich mają rozłożyć ręce i zrezygnować z działań profrekwencyjnych? W żadnym wypadku! Muszą jednak liczyć się z tym, że ich działania będą krótkoterminowe. Dobrym sposobem jest w takiej sytuacji skupianie się na pojedynkach hitowych, które budzą naturalne zainteresowanie kibiców. One dają niemal gwarancję, że kibic, który wybiera się na stadion 1-2 razy w sezonie zdecyduje się właśnie wtedy zainwestować w klub swój czas i pieniądze. Bez względu na to, na którym miejscu jest w ligowej tabeli jego drużyna.

Miłego dnia!

Waldemar Gojtowski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s