Fan Duel i Draft Kings, czyli wejdź do gry. Codziennie

Graliście kiedyś w gry menedżerskie typu fantasy? Jeśli tak, to wiecie na czym mniej więcej polegają: przed startem sezonu zakładacie ligi prywatne, zwołujecie znajomych i wystawiacie do gry wirtualne zespoły. Wasza punktacja zależy od tego, ile na prawdziwych boiskach lub parkietach pokażą wybrani przez Was zawodnicy.

Problem pojawia się jednak już po paru tygodniach. Życie biegnie swoim tempem, a koledzy nie zawsze przypomną o aktualizacji składów przed rozpoczynającą się kolejną rundą spotkań. A brak zmian w wyznaczonym terminie może oznaczać kres szans na dobry wynik w lidze prywatnej, składającej się ze znajomych, nie mówiąc już o klasyfikacji generalnej, w której bierze udział kilkadziesiąt tysięcy drużyn. I kolejna szansa na prymat, na tytuł największego fachowca od ligi polskiej, niemieckiej czy angielskiej – przepada. Do końca punktują tylko najwytrwalsi, którym należy się tym większy szacunek.

W czasach, w których pokolenie millenialsów (urodzonych w latach 80. i 90. XX wieku), żąda natychmiastowej gratyfikacji we wszelkiego rodzaju zawodach musiały powstać produkty rozwijające ideę gier typu fantasy. Już w 2009 r. w Edynburgu powstaje Fan Duel, a jej założycieli można określić mianem wizjonerów. I to w niełatwych czasach, w których coraz częściej wydaje się, że wszystko już wymyślono. Fan Duel szybko stał się liderem dopiero co raczkującego rynku. Dopiero dwa lata później do rywalizacji miał włączyć się założony w USA Draft Kings. Te dwa podmioty w ciągu kilku lat spowodowały, że branża określana mianem daily fantasy sport wydaje dziś na reklamę przy meczach ligi futbolu amerykańskiego więcej niż cały przemysł piwowarski w Stanach Zjednoczonych (tutaj więcej).

Jak to działa?

Do gry można wejść codziennie, za bardzo niskie stawki (od kilkudziesięciu centów) i z obietnicą wygranej jeszcze tego samego dnia. A wygrane działają na wyobraźnię – już w 2013 r. na jednym z turniejów po raz pierwszy odnotowano zwycięzcę, który zgarnął ponad milion dolarów. Żeby wziąć udział wystarczy wpłacić środki, wytypować zawodników spośród, np. odbywających się wieczorem meczów NBA i wejść do gry. Możliwości jest co nie miara: od pojedynków typu 1-1 przez ligi prywatne po duże rozgrywki z potężnymi pulami wygranych. Pozostaje nic poza ściskaniem kciuków za jak najlepsze występy „swoich” zawodników.

Zobaczcie jak do gry w Wielkiej Brytanii zachęca Fan Duel:

Niestety, nie wszystko złoto co się świeci. Od kilku lat pojawiają się pogłoski, że większość wygranych zgarniają zaawansowani gracze, wspomagający się specjalne napisanymi skryptami. Takie metody mają pomóc, np. w dokonaniu zmian w składzie w ostatnim momencie, kiedy okazuje się, że dany zawodnik jednak nie wystąpi w meczu. Kiedy ma się zarejestrowanych kilkaset drużyn, a do zgarnięcia dziesiątki tysięcy dolarów, taka automatyczna zmiana zyskuje na znaczeniu. Powszechnie mówi się także, że doświadczeni gracze daily fantasy korzystali lub nadal korzystają z oprogramowania, które pomaga w wyszukiwaniu początkujących zawodników, będących „łatwym celem”. Zarówno Fan Duel, jak i Draft Kings zaprzeczyły, że takie praktyki są możliwe, a wszyscy naruszający regulamin w trybie pilnym otrzymują ostrzeżenia lub ich konta są zawieszane.

Agresywny marketing daily fantasy

Jak doszło do tego, że najwięksi na rynku wyceniani są na kilkanaście miliardów dolarów? Nie tylko dobry pomysł, przyjazny dla użytkownika produkt, ale masywne działania marketingowe sprawiły, że gry typu daily fantasy mają w Stanach Zjednoczonych blisko 60 milionów regularnych graczy. W krótkim czasie marki Fan Duel i Draft Kings pojawiły się dosłownie wszędzie – w telewizji, w Internecie, w prasie, na billboardach. Przede wszystkim jednak tam, gdzie punkt styku z potencjalnymi hard-userami daily fantasy był najsilniejszy – na obiektach sportowych. Draft Kings szybko zagarnęło dużą część tortu, wchodząc w partnerstwa między innymi z MLB (liga bejsbolu), MLS (piłka nożna), NHL (hokej na lodzie), NASCAR (wyścigi samochodowe) i UFC (sztuki walki). Dla równowagi pod koniec 2014 r. Fan Duel ogłosiło współpracę z NBA (zawodowa liga koszykówki). Poza tym firma założona w Edynburgu partneruje kilkunastu klubom futbolu amerykańskiego.

Pod koniec grudnia 2016 NBA i Fan Duel ogłosiły powstanie wspólnej aplikacji pod nazwą InPlay. Nie bez znaczenia w tej współpracy był z pewnością fakt, że liga koszykówki posiada udziały w firmie Nigela i Lesleya Eccles’ów (więcej tutaj).

Wątpliwości prawne

Partnerstwo największych lig zza Oceanu z pewnością zwiększyło wiarygodność gier typu daily fantasy. Od kilku lat jednak nie tylko najwięksi na rynku, ale i cała branża, która zgarnia kilka miliardów dolarów rocznie z samych wpłat graczy, mają bowiem problemy natury prawnej. Nawet najlepsze interpretacje godnie opłacanych zastępów prawników nie zmieniają faktu, że tego typu współzawodnictwo nie jest uregulowane w prawie federalnym. Aplikacje Fan Duel w 2015 r. były aktywne w zaledwie 39 na 50 stanów, a w pozostałych nie przyjmowały wniosków o rejestrację. Warto jednak zauważyć, że zaledwie w 12 stanach istnieją regulacje, które wprost dopuszczają możliwość uczestnictwa w tego typu grach. Niektóre stany, np. Arizona już zapowiedziały, że w 2017 r. podtrzymają twarde prawo zabraniające gry. W innych jednak starania lobbystów przynoszą skutek, a władze zaczynają dochodzić do wniosku, że lepiej wprowadzić opłacalne dla wszystkich regulacje niż udawać, że problemu nie ma.

Interpretacja branży od lat pozostaje niezmienna: w naszej grze liczą się umiejętności, a nie losowość. Taka linia ma odróżniać daily fantasy od tradycyjnie rozumianych gier hazardowych. Jedno nie ulega wątpliwości: gdyby nie problemy natury prawnej daily fantasy sport byłoby jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi nowoczesnej gospodarki w Stanach Zjednoczonych. Rosnąca liczba graczy powoduje mimo wszystko, że tego procesu nie da się już odwrócić. Czy daily fantasy to hazard? Przed podobnym pytaniem może stanąć niebawem polski ustawodawca.

Miłego dnia!
Waldemar Gojtowski

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s